Sportowiec, to przede wszystkim człowiek. Ale co to właściwie znaczy? Można powiedzieć, że to rzecz oczywista, jednak w sporcie, tą oczywistość często pomijamy, traktując sportowca, jako „maszynę”, zbudowaną z umiejętności potrzebnych do osiągnięcia celu. Co na to psychologia?

Chciałbym, żeby ten wpis był dla Ciebie, sportowca (rodzica i trenera również), okazją do spojrzenia na sport i siebie z szerszej perspektywy. Aby ten cel dopełnić zapraszam Cię do kontaktu przez social media lub drogą mailową, chętnie prześlę Ci krótkie ćwiczenie do wykonania we własnym zakresie.

Sport i jego siła przyciągania.

Sport to niezwykła dziedzina ludzkiej aktywności, której ważną częścią stało się przekraczanie granic uważanych za naturę. Weźmy przykład piłkarza ręcznego, który w rozgrywce ma za zadanie skoncentrować się na piłce i zadaniu, jednocześnie biorąc pod uwagę to, co dzieje się wokół. Wyobraź sobie, że w Twoją stronę leci oklejona żywicą piłka, którą masz złapać.

Musisz skupić uwagę na torze jej lotu i być może na ważącym sto kilogramów obrońcy, który użyje wszystkich swoich sił, żeby Cię powstrzymać. W codziennym życiu mając świadomość zagrożenia, bo tak można interpretować nadchodzące zderzenie z obrońcą, automatycznie przerzucamy uwagę na jego źródło. Podczas gdy, w sporcie tą naturalną reakcję staramy się zniwelować, dążąc do koncentracji na zadaniu, jakim jest zdobycie bramki. Ta sprzeczna natura sportu jest dla mnie fascynująca.

Myślę, że jest to jedna z wielu przyczyn, dla których tak bardzo lubimy (kochamy) sport. Mam też wrażenie, że ta miłość i fascynacja sportem sprawiają, że patrząc na sportowców mamy tendencje, aby widzieć w nich superbohaterów.

Nie zrozum mnie źle, ja również bardzo szanuję te próby dążenia do doskonałości. Gloryfikacja sportowców może sprawiać, że przypisujemy im cechy wręcz nadludzkie również w innych obszarach funkcjonowania, oczekując, że idą przez życie usłane różami nie popełniając błędów i stroniąc od negatywnych emocji i doświadczeń. A przecież porażka to też nieodzowna część sportu.

Mało tego, każdy sportowiec pełni szereg ról i obowiązków w życiu poza sportem. Nasi idole sami są rodzicami, przyjaciółmi, dziećmi (dla swoich rodziców), obywatelami, mają hobby i zainteresowania. Te i inne role stanowią bardzo ważną część ich życia. Jako psycholog uważam, że (co najmniej) równie ważną, co działalność sportowa.

Oczywiście, wszyscy żyjemy zgodnie z własnymi wartościami i to one powinny określać hierarchię naszych potrzeb. Niezależnie od tego, co cenisz w życiu, uważam, że ważny jest balans, również ten pomiędzy sportem a innymi obowiązkami i przyjemnościami, bo przecież na plac gry wychodzi ten sam zawodnik, któremu zależy na rodzinie i bliskich.

Mówiąc, Po pierwsze człowiek mam na myśli to, że Twoje potrzeby i zasoby rozciągają się daleko poza sport, nawet zawodów, a od ich realizacji może zależeć Twoja sportowa dyspozycja.

Świadomość tego, że jako sportowiec pełnisz też inne role, może rzucić więcej światła, na Twoje zachowanie na boisku, korcie czy bieżni. Życie codzienne w dużym stopniu determinuje samoocenę, nastrój i zasoby, które możesz wykorzystać podczas gry.

Jako przykład chciałbym Ci przypomnieć historię Simone Billes, która po Igrzyskach Olimpijskich wyznała, że dzięki wsparciu jakie otrzymała zrozumiała, że jest kimś więcej niż utytułowaną gimnastyczką. A Ty, kim jesteś, kiedy piłka trafia na półkę, motor stygnie w garażu a z opartej o ścianę rakiety paruje pot?

Simone Biles: I’m more than my accomplishments and gymnastics. pol. Jestem kimś więcej niż moimi osiągnięciami i gymnastyką.

#psychologia sportu #psycholog #psycholog sportowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

Menu